Essence Camouflage

Swego czasu, kiedy próbowałam kupić swoją pierwszą buteleczkę popularnego ostatnio drogeryjnego podkładu - HD Liquid Coverage, trafiłam w Internecie na wiele opinii mówiących, że marka Essence wypuściła na rynek podkład, który jest świetnym zamiennikiem Catrice. Z racji tego, że nigdy, przenigdy nie sprawdził się u mnie żaden podkład tej firmy, byłam bardzo sceptycznie nastawiona do jego kupna. Okazało się, że i za 15zł można wyglądać dobrze, choć oba podkłady bardzo się od siebie różnią i na pewno nie są swoimi odpowiednikami.



Essence Camouflage to cięższy, gęstszy w konsystencji, dobrze kryjący podkład. Posiada wszystkie właściwości, które lubię już przy nałożeniu pierwszej warstwy! Jest bardzo kremowy, łatwo się rozprowadza i delikatnie zastyga na twarzy. Po jego użyciu nie ma potrzeby stosowania korektora. Podkład ładnie wtapia się w skórę pozostawiając ją matową. Jego główną zaletą jest trwałość! Trzyma się na twarzy cały dzień, nie wymaga poprawek, nie osadza się w zmarszczkach mimicznych i nie waży. Producent zaleca nakładanie go gąbeczką do makijażu. Dla jeszcze trwalszego efektu polecam również stosowanie 'bakingu', czyli tak zwanego 'pieczenia' twarzy pudrem transparentnym, wtedy będziecie pewne, że nic nie ruszy podkładu z waszej twarzy nie tylko w ciągu dnia, ale i przez całą noc! Efekt na skórze pokazywałam wam już na swoim Instagramie przy okazji różnych makijaży.



Gama kolorystyczna podkładu jest bardzo uboga, choć i tak jak na Essence i ich słynne 'pomarańczki', odcienie są całkiem ładne i nadające się do noszenia! 10 Ivory Beige jest dość jasnym, ciepłym beżem, który powinien pasować większości. Wielkim minusem jest fakt, że kosmetyk ciemnieje na twarzy i to w kilka minut po nałożeniu, więc polecam zaopatrzenie się w podkład o ton jaśniejszy od waszej karnacji lub nałożenie go także na szyję i ewentualnie dekolt, jeśli go odsłaniacie.



Podkład Essence w porównaniu do Catrice ma bardzo wygodne, choć niezbyt ładne, opakowanie (tubkę) zakończone aplikatorem. Typowy kosmetyczny zapach, raczej słabo wyczuwalny. Dzięki kremowej, gęstszej konsystencji i lepszemu stopniowi krycia jest także bardziej wydajny, jednak nie daje na twarzy aż takiego efektu 'wow' jak HD Liquid Coverage. Brak tutaj rozświetlenia i wygładzenia, które są kluczowe, żeby osiągnąć nieskazitelny wygląd cery.


Essence Camouflage to świetny podkład na co dzień, jeśli lubicie wygodną, szybką aplikację i dobry stopień krycia. Uważajcie jednak na kolory i na oksydowanie kosmetyku, żebyście nie skończyły z za ciemną twarzą! Słyszałyście już o tym podkładzie? Używałyście? Planujecie zakup? Jak sprawdzają się u was kosmetyki marki Essence? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! Żeby być ze mną na bieżąco zapraszam na Instagram, gdzie odpowiadam na wszystkie wiadomości!

Jo 

8 comments

  1. Podkłady z Essence nigdy mnie nie interesowały. Mają nieciekawe kolory :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do tej pory miałam dokładnie ten sam problem! Na szczęście podkład Camouflage ma całkiem ładne i jasne odcienie, choć na mój gust jest ich troszkę za mało!

      Delete
  2. ooo muszę zobaczyć, może akurat będzie fajny, ale pewnie za ciemny ;(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeśli jesteś bardzo, bardzo blada, to może tak być, niestety, ale każdy podkład da się ograć - przeciągając go na szyję i pudrując czymś jasnym :D

      Delete
  3. Wiesz ze jeszcze nic z tej firmy nie miałam ? Ale chyba czas coś wypróbować, Ps. Piękne zdjęcia :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zupełnie nic? Kiedyś to był prawdziwy szał na te kosmetyki! Dziękuję :)

      Delete
  4. O tej firmie jeszcze nie słyszałam. Dziękuję za obszerną recenzję.
    Odwdzięczam się za szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. To kosmetyki mojej młodości, kiedy nieważne co, byleby tanio i dużo :D Na szczęście teraz poprawili jakość produktów, choć myślę, że nadal ich głównym targetem są młode dziewczyny

      Delete