Bigger than BB... BIG Easy

Już od kilku lat na drogeryjnych półkach królują lekkie, dające naturalne wykończenie podkłady i kremy koloryzujące. Która z nas nie próbowała jeszcze kolejnych liter alfabetu? BB, proszę bardzo! CC? Nie ma problemu. Nigdy nie byłam fanką subtelnego makijażu... I pewnie nigdy nią nie będę. Są jednak sytuacje, kiedy sięgam po coś lżejszego. Nie jest to wówczas zwyczajny krem tonujący. To coś sprawdzonego i zdecydowanie 'większego'.

For several years now - drugstores are dominated by light coverage, soft foundations and tinted moisturizers. How many of us did not try the following letters of the alphabet yet? BB, here you are! CC? No problem. I've never been a fan of natural looking makeup... and I will probably never be. But there are situations, when I reach for something lighter. And it doesn't mean any ordinary coloring cream. It's something tested and definitely 'bigger'.

Testuję kosmetyki benefit już od długiego czasu. Nie trafiłam jeszcze na taki, który by się u mnie nie sprawdził. Zdążyłam za to dokonać kilku odkryć, trochę poflirtować i... Zakochać się. Big Easy to jeden z produktów, które skradły moje serce. Piękny, jasny (ciepły) brzoskwiniowy odcień podkładu idealnie wtapia się w skórę, a kremowa konsystencja kosmetyku powoduje, że nakładanie go staje się niesamowitą przyjemnością. Big Easy wygląda świetnie zaaplikowany mokrą gąbeczką, daje wówczas naturalne wykończenie. Krycie możemy stopniować - nakładając kolejną warstwę podkładu, który i tak - jak na krem BB - jest nieprzeciętnie napigmentowany i bardzo trwały - nie waży się, nie ściera w ciągu dnia, nie podkreśla suchych skórek.

I test benefit cosmetics for a long time, now. I haven't found a single one that I would not like on my skin yet. I had time to make a few discoveries, flirt a little and... Fall in love. Big Easy is one of the products, that stole my heart. Beautiful, light (warm) peach shade of the foundation blends perfectly with the skin and the creamy consistency of the product makes the application an incredible pleasure. Big Easy looks great applied with a wet sponge, it gives natural finish then. We can build a coverage by applying another layer of foundation.  This BB is, like no other, well pigmented and very long wearing - it doesn't smudge or rub off during the day, it does not highlight the dryness of the skin.



Produkt ma jedną nietypową właściwość. Jest to formuła liquid-to-powder, co oznacza, że powinien tworzyć efekt przypudrowanej skóry. I rzeczywiście tak jest. Osoby ze skórą mieszaną, normalną i suchą mogą śmiało pominąć etap używania sypkiego pudru w makijażu. Pokazuje to uniwersalność oraz łatwość używania Big Easy w każdych warunkach, a przecież zbliżają się wakacje! Nigdy nie wiadomo, czy nie szykuje się jakiś spontaniczny wyjazd.

The product has one unusual feature. Liquid-to-powder formula, which means that it should create the effect of already powdered skin. And indeed it does that. People with combination, normal and dry skin can safely skip using loose powder in their makeup. This shows the versatility and ease of use of the Big Easy in all conditions. Holidays are around the corner! You never know, whether someone is up to a spontaneous trip!



Tubka zawiera SPF35, PA+++ i aż 35ml produktu. Big Easy jest ważny 12 miesięcy od otwarcia. Cena w sklepie Sephora to 169zł. Na jakie produkty stawiacie latem? Na blogu została włączona opcja komentowania za pomocą wtyczki Facebook'a. Zapraszam do dyskusji!

The tube contains SPF35, PA+++ and 35ml of the product. Big Easy is valid for 12 months from opening. Price in Sephora store is 38$. What products do you use during the summer time? I added a new plugin to this blog, so now you can leave a comment using Facebook. Feel free to discuss!

benefit, Bigger Than BB, BIG Easy, 01 fair


Jo 

Rouge Edition Velvet

Jestem blogerką kosmetyczną. Fakt. Często jednak bronię się przed nowościami, jakie wychodzą na rynek, rękami i nogami. Czemu? Sama nie wiem. Może boję się rozczarowania, a może po prostu marketing działa na mnie w odwrotną stronę? Więc teraz - kiedy wszyscy testują Aqua Laque - ja sięgam po pierwotną wersję Rouge Edition - Velvet.

I am a beauty blogger. Fact. However, I often resist new products, that come to market, with might and main. Why? I don't know. Maybe I'm afraid of disappointment, or perhaps marketing works for me in the opposite direction? So now - when everyone's testing Aqua Laque - I reach for the original version of Rouge Edition - Velvet.


Bourjois zapewnia, że jest to pomadka o matowym wykończeniu, intensywnym kolorze, lekkiej formule, a także wielogodzinnej trwałości. Produkt, za sprawą skośnie ściętego aplikatora (gąbeczki), jest niezwykle łatwy w użyciu, a w połączeniu w konturówką tworzy duet idealny. Pomadka rzeczywiście jest bardzo trwała, a pigment (nawet po jej zejściu) pozostaje na ustach, dlatego ostrzegam - jeśli ręce wam miłe - nie róbcie swatchy!

Bourjois ensure, that this lipstick has a matte finish, intense color, light formula, as well as great durability. The product, thanks to the sponge applicator, is extremely easy to use, and combined with a lip pencil creates a perfect duo. Lipstick is indeed very long lasting - pigment (even after its descent) remains on the lips, so be warned - if you like to keep your hands clean - do not do any swatches!


Rouge Edition Velvet to produkt, który konsystencją przypomina mus, jest niesamowicie kremowy, a przy tym bardzo lekki. Szybko zasycha na ustach nie tworząc tępego matu, choć osobiście właśnie taki płaski efekt preferuję. Zgaduję, że miało to zapobiec nadmiernemu przesuszaniu się ust i choć produkt rzeczywiście nie należy do tych najbardziej wymagających - polecam w czasie jego stosowania zwrócić szczególną uwagę na wieczorną pielęgnację. Do uzyskania pełnego krycia zawsze nakładam 2 warstwy pomadki, wtedy odkrywam sto procent pigmentacji.

Rouge Edition Velvet is a product that resembles the consistency of mousse, it is incredibly creamy, yet very light. Dries quickly on the lips without creating a dull matt, though personally I prefer a flat effect. I guess that's supposed to prevent lip dryness and although the product actually does not belong to the most demanding - I recommend, when using it, paying special attention to the night care. To obtain full opacity I always apply 2 layers of lipstick, then I discover a hundred percent of its pigmentation.



Nie dajmy się zwariować - żadna pomadka nie utrzyma się 24 godziny, dlatego warto nałożyć ją na suche, pokryte konturówką, usta. Rouge Edition Velvet to bardzo dobry jakościowo produkt - nie rozmazuje się, równomiernie znika z ust w ciągu dnia, ma delikatny zapach i przyjemnie się aplikuje. Dostępny jest w wielu wersjach kolorystycznych, jednak brakuje naprawdę jasnych, pastelowych odcieni, które kocham. Skąd więc moje mieszane uczucia? Zakładam, że jest to wina kremowej konsystencji, która nie do końca pozwala mi cieszyć się obiecanym matem. Z pewnością będę sięgać po pomadki Bourjois w przyszłości, ale raczej nie staną się one moim 'kosmetycznym uzależnieniem'.

Don't get too excited - no lipstick will last 24 hours, so you should apply it to dry, covered with a lipliner, mouth. Rouge Edition Velvet is a very good quality product - does not smudge, disappears evenly from the lips during the day, has a delicate scent and it's pleasant to use. It is available in many different colors, but there is no light, pastel shades, which I really love. Where, then, my mixed feelings are coming from? I assume that's because of the creamy consistency, which does not really allow me to enjoy the promised matte finish. Surely, I'll be reaching for Bourjois lipsticks in the future, but I doubt that they'll become my 'cosmetic addiction'.

from left to right:
08 Grand Cru, 06 Pink pong,
04 Peach Club, 10 Don't pink of it!


Jo 

Magic Rose

Wielkimi krokami zbliża się lato. Okres, w którym część z nas rezygnuje z ciężkich podkładów, zastępując je lżejszymi kremami koloryzującymi, bądź pokazując światu skórę w wersji 'surowej' -nakładając na twarz jedynie filtry przeciwsłoneczne. Warto w tym okresie zwrócić szczególną uwagę na pielęgnację cery. Traktowana z odrobiną miłości, z pewnością nie pozostanie obojętna i odwdzięczy się tym samym.

Summer is coming. The time, during which some of us gives up heavy foundations, replacing them with lighter tinted moisturizers, or showing the world the 'raw' skin version - applying only sunscreens. It is definitely worth paying special attention to skin care, this period of time. Face, treated with a bit of love, certainly won't remain indifferent and repay the same.




Pod koniec zeszłego roku zgłosiła się do mnie marka evrēe z pytaniem, czy miałabym ochotę przetestować ich nowości, które wypuszczają na rynek. Tradycyjnie podeszłam do tego pomysłu z dużą rezerwą. Pisze do mnie wiele firm, rzadko na cokolwiek się zgadzam, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą kosmetyki pielęgnacyjne. Wszystko to nałożyło się na moją blogową przerwę, o której przyczynach już wam pisałam. Firma do dnia dzisiejszego nie otrzymała ode mnie odpowiedzi, ale jestem! I piszę tę recenzję.

At the end of last year brand call evrēe came to me with a question, if I would want to test their new products. Traditionally I approached the idea with great reserve. Many companies write emails to me, but I rarely agree on anything, especially when it comes to skin care. All this coincided with my blogging break, which I already described to you in another post. The company, to this date, has not received a reply from me, but I here I am! Writing this review.








Na zakup magicznego olejku skusiłam się w czasie, gdy moja cera była w opłakanym stanie. Dosłownie. Pomyślałam 'nie mam nic do stracenia, gorzej nie będzie', poczytałam recenzje na blogach i stało się. Oczywiście miałam pewne obawy przed nałożeniem czegoś, co z założenia jest 'tłuste', na swoją twarz. Zupełnie niepotrzebnie - jak się później okazało.

Pierwsze, na co zwracamy uwagę po otwarciu szklanej buteleczki to zapach. Piękny, intensywny różany aromat, który utrzymuje się na buzi przez długi czas. Istny kwiatowy ogród. Ponadto, za sprawą aplikatora, opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu. W buteleczce znajdziemy 30ml olejku o ważności 6 miesięcy.

Magic Rose stosuję już 3 miesiąc - codziennie! Pokochałam jego działanie. Łagodzi podrażnienia, walczy z niedoskonałościami (zdecydowanie przyspiesza ich proces gojenia), poprawia koloryt skóry, w niesamowity sposób rozjaśnia przebarwienia. Używam go przede wszystkim zamiast porannego kremu pod makijaż. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia żadnych zacieków i najważniejsze - podkłady się na nim nie ważą, ani nie rolują. Po 'krótkim' romansie, nie wyobrażam sobie wrócić do kremów. Moja skóra jest pięknie nawilżona i w dobrym stanie.


I decided to try this oil out at a time, when my skin was in a deplorable state. Literally. I thought to myself 'I've got nothing to lose, it can't get any worse', so I read the reviews and it happened. Of course, I had some concerns before applying something that is assumed to be 'oily' on my face. Unnecessarily - as I later discovered.

First, when we open the glass bottle, we pay attention to the scent. A beautiful, intense rose aroma, which remains on the skin for a long time. A veritable flower garden. Furthermore, thank to an applicator, the package is very convenient to use. The bottle consist 30ml of essential oil, which validity is up to 6 months.

I use Magic Rose already three months - every single day! I fell in love with this product. It soothes irritations, fights with imperfections (definitely speeds up the healing process), improves skin tone, brightens discolorations in an incredible way. I use it primarily instead of the morning cream - under my makeup. It absorbes quickly, does not leave any streaks and most importantly - does not crease. After the 'short' affair, I can not imagine back to creams. My skin is beautifully hydrated, and in a good condition.






Olejek ma wiele zastosowań, na przykład jako serum lub dodatek do innego kremu. Magic Rose możemy zastosować także jako maseczkę, nakładając produkt na 15 min na oczyszczoną twarz. Producent zapewnia, że jesteśmy w stanie wykonać nim demakijaż, dodając kilka kropki olejku na płatek kosmetyczny, jednak nie pokusiłam się, żeby potwierdzić tę tezę.

We can surely use the oil in many ways, for example as a serum or addition to another cream. Magic Rose can also be used as a mask, when applied for 15 minutes to cleansed face. The company ensures that we are able to remove our makeup, adding a few spots of oil on a cotton pad, but I wasn't brave enough to confirm this thesis.






Dlaczego warto stosować olejek różany?
  • łagodzi podrażnienia,
  • niweluje przebarwienia,
  • zmniejsza widoczność 'pajączków',
  • uszczelnia rozszerzone naczynia krwionośne,
  • pobudza produkcję kolagenu,
  • poprawia koloryt skóry,
  • wygładza skórę,
  • reguluje wydzielanie sebum.

Why it is worth using rose oil?
  • it soothes irritations,
  • reduces discolorations,
  • reduces the visibility of broken capillaries,
  • seals dilated blood vessels,
  • stimulates the production of collagen,
  • improves skin tone,
  • smoothes the skin,
  • regulates production of sebum.





Ingredients:
Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Benzyl Salicylate, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Parfum (Fragrance), Linalool.

Jo